czwartek, 14 maja 2015

Mirmiłowo w prasie.


Kochani, zawiadamiam późno, ale nie ZA późno. Jeśli chcecie mieć namacalny kawałek Mirmiłowa na pamiątkę, zachęcam Was całym sercem do nabycia majowych "Kocich Spraw". Jest tam wywiad z moją skromną osobą oraz zdjęcia futrząt. Kupujcie, bo biorąc pod uwagę poczynania Bolutka, opisane w poście poniżej, nie wiem, jak długo dane mi jeszcze błąkać się po tym łez padole.






4 komentarze:

  1. Pani Aniu, nie słyszałam wcześniej o Pani blogu, dopiero poprzez tajemną moc Fejsbuka dotarł do mnie link. Przeczytałam wszystko od deski do deski przez całe popołudnie:).
    Mam dwa pytania:
    - dlaczego Polly wylądowała w innym domu? Na co była chora (bo to się przewijało cały czas)
    - te kabanosiki do przekupywania i rozpieszczania to mam nadzieję, że nie wieprzowe, prawda?
    Pozdrawiam serdecznie :) Renata (2 koty, 1 pies. Dodatkowy 1 kot widziany od wczoraj - prawdopodobnie podrzucony pod płot przez jakiegoś tchórza...)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za informację :) Kocie sprawy zakupione. Tylko mały niedosyt, że artykuł taki króciutki... Pozdrawiam i mizianki dla czworonożnych mieszkańców Mirmiłowa.
    MB&Ofelia

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat bylam w Polsce i kupilam sobie "Kocie Sprawy" i przeczytalam ...
    Pozdraiam serdecznie "Z maista lisow"

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Aniu! Gratuluję sukcesu i pozdrawiam - chociaż na odległość... Jest to też moja ostatnia próba skontaktowania się z Tobą - mam nadzieję, że to przeczytasz i kiedyś się odezwiesz. Marzena D.

    OdpowiedzUsuń