niedziela, 2 sierpnia 2015

No risk, no fun ;)

- Ale dlaczego nie mogę? Dlaczego mi nie pozwalasz? Ja tylko zerknę, nic nie zrobię złego. Wiesz, no risk, no fun. Tylko sobie spojrzę, o tak, grzeczniuteńko, widzisz jaki jestem wzorowy?
Mówisz, że farba olejna jest niedobra? A skąd wiesz, skoro nie próbowałaś? Dlaczego ślady ślicznych, białych stópek na filetowym kocu ci się nie podobają? Przecież lubisz połączenie bieli i fioletu... Nie uważasz, że biały kotek byłby miłą odmianą? Jestem gotów się poświęcić.
Ooooj, nie panikuj. Ten blat spadł przecież tuż obok mnie. Obok, mówię. Nie, nie zgruchotał mnie na amen. Serio, serio - mam kręgosłup w całości i dzwonienie na ostry dyżur jest bezzasadne. W tej chwili bezzasadne, bo oczywiście nie wiadomo, co przyszłość nam szykuje. Ale popatrz... Coś mi się przykleiło do łapki. Tfu! Paskudztwo, obrzydlistwo. Teraz trzeba acetonem? To takie dobre jak ocet? Aaa, nie piłaś? To może będzie nawet jeszcze smaczniejsze! Tak, też uważam, że ta bazylia wybitnie ładnie rośnie. A żebyś wiedziała jaka jest pyszna!
A to co? Mlesio?? Jakieś takie wodniste... Pewnie znów kupiłaś chude. Aaa, nie mlesio. Substancja gruntująca. Nie, nie desperuj.  J e s z c z e  się nie napiłem, choć - przyznam - byłem bliski.
Daj, ja wejdę i sprawdzę, czy już wyschło. Nie mogę? Łapki sobie później sam umyję. Że się zatruję - przesada. Ja się nigdy i niczym nie jestem w stanie zatruć. Popatrz, nawet ta pelargonia mi nie zaszkodziła, ani kawałeczek świerczka z błotem, ani w ogóle nic.
Nie, nie kończ tego remontu. Będzie bardzo smutno.  Ja, na twoim miejscu, rozpocząłbym teraz gruntowne odnawianie całego mieszkania, choć przyznam, że plac budowy na balkonie jest przyjemniejszy. Nie, nie musiałabyś mnie nigdzie zamykać, ani wywozić do cioci. Towarzyszyłbym ci wiernie. Bo sama rozumiesz, no risk, no fun.


****

Tymczasem Czesławek się nie poddaje... Dorwie ją, gdy tylko opracuje strategię... 




A czy ty wierzysz, że ona będzie  m o j a ?!


7 komentarzy:

  1. Uroczego masz pomocnika:)))Jakbym mojego Franka słyszała:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hi, hi, hi!
    To cały mój komentarz! Pozdrawiam cieplutko!
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Śledzę Twojego bloga od... oj, od długo! Uważam, że Boluś jest wybitnej urody i nie mniej wybitnego rozumu! Na śmietniku znalazłaś SKARB! I uroda i wdzięk i koci czar i taaaka masa rozumu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super kotek, a ja polecam owce fajne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, poprosze o kontakt na adres b.wanat[malpa]rml.pl - w sprawie wspolpracy na blogu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego zniknęliście??? Tęsknimy!!!

    OdpowiedzUsuń